| << Powrót | |
Rzeka marzeń |
Wykonanie : Beata Kozidrak - BAJM |
|
***************************************************************
Ostatni oddech słońca przynosi wiatr pod złotą łunę, pod świata płonący dach z nad Rzeki Wspomnień obraz unosi się: dom twój daleki, zgubiony dawno gdzieś; * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Z dala od bliskich, w nieznane rzucił los w gwarze tajemnic brzmi nowy, nieznany głos z nad Rzeki Wspomnień obłok unosi się: dom twój daleki zgubiony dawno gdzieś; * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * ref: Wyciągnij dłonie i chwyć marzenie ono rozproszy złej nocy cienie niechaj nadziei skrzydła białe z powrotem niosą cię jak wiatr; * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Wyciągnij dłonie i chwyć
marzenie
ono rozproszy złe losów cienie niechaj nadziei skrzydła białe z powrotem niosą cię jak wiatr ; * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * I wtedy czujesz, jak dobrze może być kiedy bezpiecznym snom już nie zagraża nic Z nad Rzeki Wspomnień księżyc odsuwa mgłę Dom twój daleki, znowu odpływa gdzieś. * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * ref: Wyciągnij dłonie i chwyć marzenie ono rozproszy złych losów cienie niechaj nadziei skrzydła białe z powrotem niosą cię jak wiatr; * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Wyciągnij dłonie i chwyć marzenie ono rozproszy złych losów cienie
niechaj nadziei skrzydła białe
z powrotem niosą cię jak wiatr. * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * Ostatni oddech słońca przynosi wiatr... * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * |
|
| |
|
Co mi Panie dasz |
BAJM |
Karuzela trwa, w głośnikach wciąż muzyka gra Czuję, jak w jej takt kołyszę się cała I raz, i dwa, i trzy, i w górę serca, wielki czis Czujność śpi, trochę mdli, jak szarlotka z rana Co mi, Panie, dasz w ten niepewny czas? Jakie słowa ukołyszą moją duszę, moją przyszłość na tę resztę lat? Kilka zdartych szmat, dym na tyłku siadł I czy warto, czy nie warto, mocną wódę leję w gardło, by ukoić żal Co tam nagi brzuch i w górę połatany ciuch Czuję ten wiatru pęd, że głowa odpada I raz i dwa i trzy i wcale nie jest zimno mi Z góry pluć, gumę żuć, tu wszystko wypada |
|
Piosenka jest dobra na wszystko |
tekst - Jeremi Przybora
|
Piosenka jest dobra na wszystko, Piosenka na drogę za śliską, Piosenka na stopę za niską, Piosenka podniesie ci ją Piosenka to sposób z refrenkiem Na inną nieładną piosenkę, Na ładną niewinną panienkę Piosenka to jest klinek na spleenek, Na brzydki bliźniego uczynek, Na pracę rzuconą na dymek, Na jakiś taki niepewny ten byt. Piosenka pomoże na wiele, Na co dzień i na niedzielę, Na to, żebyś ty patrzył weselej. Po to wiążą słowo z dźwiękiem Kompozytor i ten drugi, Żebyś nie był bez piosenki, Żebyś nigdy jej nie zgubił Żebyś w sytuacji trudnej Mógł lub mogła szepnąć z wdziękiem: Życie czasem nie jest cudne, Ale przecież mam piosenkę! Piosenka jest dobra na wszystko ... |
|
Jesień idzie przez park |
Czerwone Gitary |
Jesień ... Liść ostatni już spadł. Jesień ... Deszcz zmył butów Twych ślad. Jesień idzie ku mnie przez park. Wczoraj minął miesiąc, jak list Przyniósł mi listonosz, a dziś Tylko nosi liście tu wiatr. To, to radosny był dzień, Gdy zapewniałaś mnie, że Nic nie rozdzieli nas już, Że co dzień list będziesz słać do mnie. Jesień ... Liść ostatni już spadł. Popatrz - plaża jak biały kwiat. Zima idzie ku mnie przez park. Szybko przyjdzie wiosna i żar , Lato, i wakacje, i park, W którym znajdę cienie wśród drzew. Znów szybko miną nam dni, Znów będziesz powtarzać mi, Że nie rozdzieli nas nic, Że co dzień list będziesz słać do mnie. Jesień ... Znowu czekam na list. Jesień ... Zamiast listu mam liść. Jesień ... Z inną idę przez park ... Z inną idę przez park ... |
|
Pamiętasz była jesień.. |
wykonanie - Sława Przybylska |
Pamiętasz była jesień, mały hotel "Pod różami", pokój numer 8. Staruszek portier z uśmiechem dawał klucz. Na schodach niecierpliwie całowałeś po kryjomu moje włosy... Czy więcej złotych liści było czy Twych pieszczot miły, dzisiaj nie wiem już. Odszedłeś potem nagle, drzwi otwarte, liść powiewem wiatru padł mi do nóg. I wtedy zrozumiałam - to się kończy, pożegnania czas już przekroczyć próg. Pamiętasz była jesień, pokój numer 8, korytarza mrok... Już nigdy nie zapomnę hoteliku "Pod różami" choć już minął rok. Kochany wróć do mnie, ja tęsknię za Tobą. I niech rozstania, kochany, nie dzielą nas już. Pociągi wstrzymać, niech nigdy już listonosz złych listów nie przynosi pod hotelik róż. |
|
Wspomnienie |
muzyka i wykonanie - Czesław Niemen |
Mimozami jesień się zaczyna. Złotawa krucha i miła. To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, Która do mnie na ulicę wychodziła. Od twoich listów pachniało w sieni, Gdym wracał zdyszany ze szkoły. A po ulicach w lekkiej jesieni Fruwały za mną jasne anioły. Mimozami zwiędłość przypomina Nieśmiertelnik - złoty październik. To ty, to ty moja jedyna, Przychodziłaś wieczorem do cukierni. Z przemodlenia, z przemodlenia senny W parku płakałem szeptanymi słowy. Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny Od mimozy złotej majowy. Ach czułymi, przemiłymi snami Zasypiałem z nim w gasnącym o poranku. W snach dawnymi bawiąc się wiosnami Jak tą złotą jak tą wonną wiązanką. |
|
Jesienne róże |
Wykonanie - Mieczysław Fogg |
| Jesienne róże, róże smutne herbaciane.
Jesienne róże są jak usta twe kochane. Drzewa w purpurze ostatni dają nam schron, A serca biją jak dzwon, na jeden ton. Jesienne róże szepczą cicho o rozstaniu. Jesienne róże mówią nam o pożegnaniu. I w liści chmurze idziemy przez parku głusz, Jesienne róże więdną już. Tak niedawno był maj, byliśmy tak szczęśliwi, Uśmiechnięci i tkliwi, któż te dni znów ożywi. Chłodną rękę swą daj, spójrz mi w oczy i powiedz, Czy mnie kochasz ja wiem, to jest złudą i snem. Jesienne róże... Ty nie kochasz mnie już tak jak dawniej to było, Całą w uczuć swych siłą, to się wczoraj skończyło. Dzisiaj więdnie wśród róż nasza miłość gorąca. Zanim zwiędnie jak kwiat pozwól odejść mi w świat. Jesienne róże szepczą cicho o rozstaniu... |
|
Jesienny Pan |
Wykonanie - Irena Santor ?? |
Choć nie wiem kto to jest i nie wiem skąd go znam, czasem spotyka mnie jesienny śmieszny pan. Parasol wielki ma i zmartwień trochę też, przez pusty idzie park w czerwony liści deszcz. Lecz gdy ostatni liść ze smutnych spadnie drzew on razem z białą mgłą rozpływa się. Gdy park pożółknie znów powróci znowu tam jesieni szukać barw - jesienny śmieszny pan. A wtedy spotkam go i pójdę z nim przez park, on będzie blisko tak jak mgła, jak wiatr. Gdy świat pożółknie znów i biała wzejdzie mgła, będziemy razem szli jesienny pan i ja. |
|